|
|
|
Wywiad z Jarosławem Haburą - cz. 5
mzk.er.pl: - Panie Prezesie, Pan jest zadowolony z kontroli biletów? Z tego jak jest przeprowadzana?
Jarosław Habura: - Przygotował Pan zestaw pytań niezwykle szczegółowych...
- ... Niezwykle ważnych.
- I niezwykle ważnych. ... Z kontrolą biletów mają problem prawie wszystkie zakłady komunikacyjne. Podstawowy problem to, że działalność kontrolerska nie jest akceptowana społecznie. Wręcz odwrotnie. Traktowana jest jako "zło", które przeszkadza w podróżowaniu. Źle się nazywa kontrolerów - kanar - to wręcz określenie obraźliwe. Pasażerowie bez problemu akceptują kontrolerów biletów w PKP, natomiast w komunikacji miejskiej już nie. Te służby nie mają takiej mocy jak służby mundurowe (kontrolerzy biletów w PKP), przez co w podróży dochodzi do wielu konfliktów - kontrolerzy walczą z "gapowiczem" o swoje pieniądze, a gapowicz uważa, że kontroler może mu niewiele zrobić. Wtedy trzeba wezwać straż miejską, policję itd. Na tym cierpią podróżni, którzy przez takie zdarzenia mają problemy z dotarciem na czas do celu podróży, bo interwencje policji, czy straży miejskiej powodują często opóźnienia. To powoduje, że często winą za opóźnienie obarcza się kontr".
Niechęć podróżujących obraca się przeciwko kontrolerom. To bardzo źle. Społeczeństwo często akceptuje kradzież (bo jazda bez biletu to przecież forma kradzieży) aby w zamian uzyskać bezproblemową jazdę komunikacją miejską. A przecież gapowicz okrada nas wszystkich. Przez takie działanie brakuje pieniędzy w komunikacji i potrzebne jest większe dofinansowanie z gminy, a te środki mogłyby być przeznaczone na inne cele.
Taki odbiór społeczny kontrolerów powoduje, że z doborem ludzi na odpowiednim poziomie do pracy są problemy. Niekiedy są to ludzie z nie najwyższą kulturą osobistą, ale trudno na to dzisiaj coś zaradzić. A to później odbija się na poziomie kontroli.
W imieniu MZK dzisiaj na rynku działają dwie firmy kontrolerskie - MPK Łódź oraz firma z Bełchatowa Jack& Ross. Trzeciej firmie, Koliber, m.in. ze względu na złą ocenę pracy kontrolerów, w tym tygodniu wypowiedzieliśmy umowę z trybem natychmiastowym.
- Dlaczego MZK nie chce samodzielnie przeprowadzać kontroli? Łódzkie MPK tak robi, pabianickie MZK kiedyś też tak robiło.
- Robiło.
- Dlaczego nie robi?
- Robiliśmy to 3 lata temu we współpracy z Powiatowym Urzędem Pracy. Otrzymaliśmy dofinansowanie do płacy kontrolerów. Mieliśmy wtedy szesnastu kontrolerów. Brygady kontrolerów były widoczne w autobusach. Było to bardzo dobre działanie prewencyjne.
- Pamiętam... Był taki czas, kiedy po wejściu do autobusu, prawie zawsze była kontrola biletów.
- I bardzo dobrze.
- Oczywiście.
- Niestety w latach następnych chętnych do pracy w charakterze kontrolerów było coraz mniej a w tym roku chętnych nie było w ogóle. Dlatego dzisiaj opieramy się na firmach zewnętrznych.
- A czy to dobrze, że odwołania od mandatów należy składać do firmy, która go nakłada, a nie bezpośrednio do MZK?
- Odwołania można składać również do MZK.
- Pytam, bo te firmy nie są skore do uwzględniania skarg pasażerów. Szczególnie masa uwag była do firmy Koliber, z którą już MZK nie współpracuje.
- Jak wspomniałem wcześniej, z firmą Koliber rozwiązaliśmy już umowę. Natomiast niechęć do umarzania mandatów dotyczy wszystkich firm. Jak Pan myśli: dlaczego oni są niechętni do umarzania mandatów?
- Bo to ich pieniądze.
- Tak. Bo to są ich pieniądze... Jest tak: firma wystawia mandatów np. na tysiąc zł. Pytanie: ile z tego tysiąca zostanie wpłacone? A to są dopiero ich pieniądze. Windykacja mandatów to osobny wielki problem, chociaż teraz jest trochę lepiej. Najlepszym "klientem" do zapłaty mandatu jest: ten kto pracuje, uczeń który pokaże mandat mamie i mama zapłaci, a emeryt to jest już supergapa. Jeżeli jemu przytrafi się jakiś błąd, to on na pewno zapłaci.
Natomiast Jack&Ross teraz wyłapuje grupę tzw. stałych gapowiczów, którzy są przynajmniej 3 razy przez nich złapani za jazdę bez biletów i kieruje wnioski do policji o próbę szalbierstwa i wyłudzenia.
- Jak zwalczać korupcję wśród kontrolerów?
- Pytanie do Julii Pitery. :-)
- Być może znowu powinna tu paść nazwa firmy Koliber?
- Dochodzą do mnie słuchy, że 10 czy 20 zł rozwiązuje tę sprawę... Trzeba jeszcze zwiększyć liczbę kontroli. Jak trzeba będzie zapłacić ze cztery razy po 20 zł, to gapowicz dojdzie do wniosku, że lepiej kupić bilet.
Pamiętam, jak studiowałem praktykowało się, że z "kanarami" można się dogadać. Wtedy się można było dogadać, teraz można się dogadać i będzie się można dogadać zawsze. Myślę, że nie tyle po naszej, co po stronie właścicieli firm jest kwestia co z tym zrobić. Bo ten pracownik okrada właściciela firmy. Bardziej, niż nas. Bo pasażer, który jechał w MZK za darmo, poniósł jakąś karę, np. zapłacił 20 zł. I następnym razem zastanowi się: jechać na gapę czy kupić bilet? Traci natomiast właściciel firmy. Praktyka jest taka, że właściciele firm podstawiają swoich "gapowiczów" i w ten sposób sprawdzają uczciwość swoich kontrolerów.
- Jak sam Pan mówił, ostatnio było dużo objazdów, a ja nie widziałem tablic "zmiana trasy". Dlaczego nie można wprowadzić dwuwierszowych informacji na wyświetlacze - z kierunkiem u góry i z napisem "zmiana trasy" u dołu? Jeśli zrobimy tak dla wszystkich linii, to sprawa jest zamknięta raz na zawsze. Przecież to nic nie kosztuje.
- Nic nie kosztuje... Lada dzień przedyskutujemy ten temat... Ja myślę, że to zależy od kierowcy i wozu na którym jeździ... Niektórzy sobie tę zmianę trasy wprowadzili, niektórzy nie. Wyjaśnię ten temat.
- Gdzie jest przystanek Zamkowa/Bagatela dla linii N w kierunku Dworca PKP?
- ... ? ...
- Jest w rozkładzie, jest na mapkach, a w rzeczywistości nie wiadomo gdzie jest... Przystanek Łaska/Węglowa też jest nieoznakowany - wisi tam tylko rozkład jazdy.
- Jest tylko rozkład? Nie ma znaku D-15?
- Nie ma.
- Uzupełnimy. Na pewno. Sprawdzę.
- Zapowiedź głośnomówiąca będzie we wszystkich Solarisach?
- Jest we wszystkich.
- Ja jeszcze nigdy nie słyszałem.
- Niemożliwe...
- Możliwe. Być może jest od niedawna?
- Nie. Jest we wszystkich Solarisach, zresztą były sprawdzane i poprawiane.
- Słyszałem od kilku osób, że zdarzyło im się raz, czy dwa słyszeć zapowiedzi przystanków, więc jestem zdziwiony, że to działa.
- "Gadacze" nie zawsze mogły być włączane ze względu na objazdy. Na dzień dzisiejszy, myślę, że już problemów nie powinno być i zapowiedzi muszą być włączone. Chyba, że kierowca ich nie włączy. Ale to jest już osobny temat.
- Pan jest zwolennikiem biletu zerowego? Prezydent Dychto się tego domaga po to, żeby policzyć ile miasto faktycznie powinno dopłacać do tych, którzy za przejazdy nie płacą nic.
- Praktyka pokazuje, że z biletem zerowym różnie bywa. Nie znam gminy, która bilet zerowy ma wprowadzony w formie biletu papierowego. Jeśli go wprowadzimy, to powinniśmy nałożyć obowiązek na osobie jeżdżącej bezpłatnie, aby taki bilet pobrała albo u kierowcy, albo... w firmie, albo w punktach sprzedaży biletów, no... nie wiem gdzie jeszcze... Żaden kiosk nie będzie biletów zerowych rozdawał. Chyba, że za to zapłacimy. Mało tego, musimy ukarać osobę uprawnioną do bezpłatnego przejazdu mandatem, jeśli nie skasuje tego biletu zerowego. Bo jeżeli jej nie ukarzemy, to myśli Pan, że te osoby będą kasować te bilety? Chyba nie...
- Za integracją taryfową się Pan opowiada?
- Jak najbardziej.
- Kiedy to jest realne do wprowadzenia? Najbliższych 5 lat, 10? I jak się dogadać z Łodzią?
- Można się dogadać z Łodzią, ze wszystkimi można się dogadać. Musi być tylko inicjatywa ze strony Łodzi. Dla mnie najlepszym przykładem integracji taryfowej są: Trójmiasto, Warszawa i Śląsk. Bilet metropolitalny w tych miastach ma swoje uzasadnienie i dzisiaj się bardzo dobrze sprawdza. Dzięki temu nie będzie dochodziło do takich nonsensów jak na linii Zgierz - Łódź. Wczorajszy "Dziennik Łódzki" donosił o tym, że jadąc ze Zgierza do Łodzi linią 46, trzeba wysiąść na Helenówku, żeby kupić bilet łódzki, bo motorniczy tej linii takich biletów nie sprzedaje. I to jest koszmar, to jest nie do przyjęcia.
- Chociaż ci sami motorniczowie bilety zgierskie już sprzedają...
- Tak. Ja myślę, że w pierwszej kolejności powinniśmy rozwiązać problem wspólnego biletu na wspólnych liniach, łączących miasta. Bo trudno znaleźć z Łodzią wspólny mianownik dla naszych linii typowo miejskich. W Trójmieście np. dużo linii przebiega pomiędzy miastami i z biletem wspólnym nie mają problemów. U nas jest tylko jedna wspólna linia tramwajowa... I jest już problem...
- I to się podobno ma zmienić...
- Daj Boże.
- Myjnia i parking przynoszą oczekiwane zyski?
- Z parkingu i z myjni jesteśmy zadowoleni. Mamy dzisiaj 6 firm na parkingu - razem chyba około 25 samochodów ciężarowych. Myjnię mamy na etapie rozruchu. Umyliśmy już spokojnie ponad setkę samochodów. Zaofertowaliśmy do ponad stu firm transportowych w okolicy. Mamy już podpisaną dużą umowę na 60 samochodów, dogadujemy następne umowy... Myjnia jest również niezbędna dla nas - ona musiała powstać, bo przecież musieliśmy myć nasze pojazdy. Natomiast jeśli jest możliwość zarobienia dodatkowych pieniędzy poprzez usługę zewnętrzną, to trzeba z tego skorzystać i staramy się, by ci pracownicy na myjni mieli co robić.
- Kto zasiada w Radzie Nadzorczej MZK? To są ludzie, którzy znają się na komunikacji?
- W Radzie Nadzorczej znajdują się ludzie, którzy w ocenie Prezydenta (bo on powołuje Radę), znają się na funkcjonowaniu spółek i dobrze wypełnią to, do czego są powołani, czyli będą mieli dobry nadzór nad funkcjonowaniem spółki oraz Zarządu. Będą działali dla dobra spółki.
- Na co MZK wydaje rocznie 127 tys. zł?
- ... 127 tys. zł? Rocznie? No niech Pan powie.
- To Pana pensja... Prezydent zarabia rocznie 128 tys. zł.
- Całe szczęście.
- Że więcej?
- Że więcej.
- Że tylko o tysiąc więcej?
- Że tylko o tysiąc więcej.
- Co roku zarabiał Pan więcej. W tym roku też będzie podwyżka?
- Nie wiem, zobaczymy.
- Kto o tym decyduje?
- Prezydent. Natomiast powiem Panu, że ja patrzę troszeczkę inaczej na ten temat. W odróżnieniu od innych spółek, w MZK zarząd jest jednoosobowy. Nie ma dodatkowych członków zarządu oraz dyrektorów. W większości spółek struktura organizacyjna wygląda tak: jest zarząd spółki (wieloosobowy), dyrektorzy branżowi i później są kierownicy działów. W MZK, jak wspomniałem wcześniej, zarząd jest jednoosobowy i nie ma pionu dyrektorskiego. Zarządzanie odbywa się bezpośrednio na linii Zarząd - kierownicy działów. To duża oszczędność dla spółki. To jest wysoka pensja, którą otrzymuję, ale ze względu na strukturę organizacyjną firmy, tzw. koszty zarządu firmy nie są duże.
- Ma Pan ambicje zostać prezydentem?
- Nie.
- A starostą?
- Nie. Chciałby Pan doprowadzić do braterskiego pojedynku?
- Mieliśmy już dwóch braci. Na szczeblu ogólnopolskim.
- I to chyba wystarczy. Widzieliśmy jak to się skończyło. :-)
- Zostaje Pan w MZK?
- Chciałbym zostać i chciałbym zrobić jeszcze w firmie kilka rzeczy. Wiele już się zmieniło. Jeśli chodzi o tabor, to zrobiliśmy milowy krok. W ciągu trzech lat spółka zakupiła 25 autobusów (jeden z nich po kolizji z cysterną niestety uległ kasacji), generalny remont przeszło 7 autobusów. Wybudowaliśmy myjnię, wyremontowano dużą część zaplecza technicznego.
Przed nami trochę do zrobienia jeszcze w bazie technicznej - stacja benzynowa i do wyremontowania "azbestowy" budynek, w którym teraz siedzimy. Być może w przyszłym roku wyremontujemy pojazd pogotowia technicznego itp.
Parę rzeczy do rozwiązania jest również od strony komunikacyjnej... Dla mnie miarą tego czy robimy dobrą komunikację, czy mamy dobrą sieć komunikacyjną, jest to co Pan pokazuje - ilość tych niezadowolonych. Trzeba zrobić wszystko aby było ich jak najmniej.
- Niezadowoleni narzekają przede wszystkim na stada - 22 proc. 17 proc. najbardziej zniechęca niska częstotliwość, 16 proc. narzeka na rozkład jazdy nie pasujący do godzin pracy lub szkoły.
- Weźmy pod uwagę grupę ludzi, która się wypowiadała.
- Internauci.
- Ale ona jest ogólnie mało liczebna.
- Tak, to sonda z udziałem ponad stu osób.
- Pomimo to traktuję ją jako miarodajną grupę i nie lekceważę tej opinii. Zrobię wszystko aby tych uwag było jak najmniej.
- Trzymam za słowo... Dziękuję za rozmowę.
30 października 2009
« Część 4
|
|

Od 7.05 zmiana rozkładu jazdy

Od 1.05 zmiana rozkładu jazdy
Czy platne parkowanie skloni Cie do czestszego korzystania z komunikacji miejskiej?
Chcesz być powiadamiany e-mailem o nowościach? Zapisz się do subskrypcji.
|